Edukacja

Pomyślałem, że naskrobię troszkę o tym, co zmieniło się w toku mojej edukacji. W czerwcu tego roku skończyłem gimnazjum. Nie powiem, czekałem na ten moment, ponieważ jednym z moich marzeń było zacząć edukację na moim obecnym kierunku. Obecnie uczę się w krakowskim Technikum Komunikacyjnym na kierunku technik transportu kolejowego. Stało się coś, na co długo czekałem. Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, oczywiście mniej więcej w listopadzie (22.11 skończyłem 16 lat, o czym będzie w innym wpisie) pojawiło się nowe marzenie związane z karierą kolejową. Teraz moim celem stała się Politechnika Śląska, wydział transportu, a kierunek jaki? Transport kolejowy. Czy warto aż tak w to brnąć, żeby stać się magistrem od pociągów? Moim zdaniem tak. A dlaczego?

Na to pytanie prawidłowo odpowie jedynie osoba, która ma jakąś pasję. Tramwaje, kolej, wszystko co szynowe to moje. To właśnie ta pasja sprawia, że codziennie z uśmiechem na twarzy idę do tej szkoły, żeby dowiedzieć się czegoś więcej.

Miałem okazję w gimnazjum zauważyć, że czasem potrzeba czegoś, co do jakiegoś miejsca by po prostu ciągnęło. Moje gimnazjum tego czegoś nie miało, w przeciwieństwie do mojej obecnej szkoły. W dni w które mam przedmioty zawodowe dostaję mentalnego kopa w cztery litery, który powoduje, że chętnie idę na te lekcje. Że po prostu chcę to wiedzieć. Czuję każdego dnia, że to nie był zły wybór. Mimo, że kończy się dopiero 1 semestr 1 klasy, to wydaje mi się, że podczas wyboru szkoły nie popełniłem błędu. I mam nadzieję, że przez resztę czasu się to utrzyma. Czy tak samo będzie ze studiami? Uwielbiam Śląsk, a czy śląską uczelnię tak samo pokocham za 4 lata? Czas pokaże.

Do następnego!